MENU

Comments (0) ELEKTRONIKA

Domowe gadżety: nawilżacz powietrza

doorway-690338_1280

Na rynku dostępnych jest coraz więcej ciekawych urządzeń, które mogą znacznie poprawić komfort naszego życia. Jednym z takich przyrządów jest niepozorny nawilżacz powietrza, który dba o to, o czym sami zapominamy, a co jest ważne nie tylko dla nas, ale także dla kwiatów czy sprzętów elektronicznych – właściwą wilgotność powietrza. Ma ona wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie, suchość skóry, na to, jak się mają nasze kwiaty, a nawet na to, jak długo będzie żywotny nasz telewizor. Jednak czy zawsze trzeba kupować taki sprzęt? A jeśli tak, to jaki? Spróbujemy odpowiedzieć w tym artykule. Co wysusza powietrze?

Powietrze w mieszkaniu jest obiektywnie patrząc najbardziej suche w okresie jesienno-zimowym, kiedy włączone jest ogrzewanie. Pracujące na okrągło grzejniki konsekwentnie przyczyniają się do spadku zawartości pary wodnej w powietrzu, co sprzyja różnym problemom ze zdrowiem, takim jak kaszel, zatkany nos, sucha skóra czy odwodnienie. Chociaż może to wydać się zadziwiające, również nowoczesne klimatyzatory mogą się przyczyniać do przechwytywania cząsteczek wody.
Kiedy postawić na nawilżacz?
Nawilżacze są świetne w pomieszczeniach, w których nie można otwierać okien – jak w nowoczesnych biurowcach – a także w okresie grzewczym, kiedy zwykłe wietrzenie często nie przynosi pożądanych efektów, a domowe sposoby, takie jak branie prysznica przy otwartych drzwiach do łazienki czy kładzenie wilgotnych ręczników na kaloryferze zawodzą. Nawilżacz jest znacznie efektywniejszy, a przy tym zapewnia równomierną dyfuzję cząsteczek wody w pokoju – którą możemy, oczywiście, regulować w zależności od potrzeb.
Rodzaje nawilżaczy
Najtańszą opcją jest tradycyjny, choć nieco mniej praktyczny nawilżacz kaloryferowy. W praktyce jest to wykonane z gliny naczynie, które napełniamy wodą. Woda jest podgrzewana przez nasz grzejnik, zamieniając się w zbawienną parę. Takie nawilżacze są bardzo tanie i nie potrzebują zewnętrznych źródeł energii, toteż można rozmieścić ich kilka w zależności od potrzeb.
Podobnym urządzeniem jest nawilżacz parowy. Różnica polega na tym, że wyposażony jest on we własną grzałkę i dzięki temu może być używany także w pomieszczeniach, w których niemożliwe jest zastosowanie nawilżacza kaloryferowego. Jest to opcja nieznacznie bardziej kosztowna. Musimy także pamiętać, że grzałka, podobnie jak czajnik elektryczny, pobiera momentami dosyć sporo energii, co może znaleźć odzwierciedlenie w rachunku za prąd.
Rozwiązanie, które eliminuje konieczność podgrzewania wody, oferuje nawilżacz ultradźwiękowy. Chociaż droższy, pozwala on zaoszczędzić na energii dzięki innej zasadzie działania. Kropelki wody są rozbijane przy pomocy ultradźwięków na charakterystyczną mgiełkę. Takie nawilżacze zajmują jednak często nieco więcej miejsca, a nasze zwierzęta – szczególnie te obdarzone lepszym słuchem, jak koty i psy – mogą odczuwać znaczny dyskomfort.
Nawilżacze mechaniczne są za to popularnym rozwiązaniem ze względu na to, że pozwalają równomiernie nawilżyć powietrze w całym pomieszczeniu w krótkim czasie. Bywają jednak dosyć hałaśliwe przez wzgląd na zamontowany w nich wentylator, jednak – podobnie jak w przypadku sprzętu komputerowego – dbałość o czystość pozwoli nieco ograniczyć tę uciążliwość. Zaletą nawilżaczy mechanicznych jest niewielkie zużycie prądu.

Dodaj komentarz